Nawet trzysta nut może wyśpiewać na jednej sylabie kapłan sprawujący liturgię w rycie mozarabskim. Przebogata w melizmaty, misteryjna muzyka, która swymi korzeniami sięga czasów starożytnych, przenosi słuchaczy w inny wymiar duchowy. Dziedzictwo śpiewu sakralnego z Półwyspu Iberyjskiego przedstawi Marcel Pérès – kochany przez publiczność, nieobawiający się kontrowersji, jeden z najsłynniejszy artystów-badaczy dawnej twórczości – wraz ze swoim znakomitym zespołem Ensemble Organum i pochodzącymi z Maroka śpiewakami z tradycji Samaa.

Chorał mozarabski wywodzi się z rytu wizygockiego obecnego w Kościele w Hiszpanii we wczesnym średniowieczu. Co ciekawe, zakładał on użycie łaciny – w tym samym czasie w Rzymie msze celebrowano jeszcze po grecku. Muzyka składająca się na ten ryt jest starszą formą niż chorał gregoriański. W 711 roku ludy z północnej Afryki przekroczyły Cieśninę Gibraltarską i stopniowo opanowały znaczną część Półwyspu Iberyjskiego. Najeźdźcy pozwolili Hiszpanom pozostać chrześcijanami, musieli oni jednak opłacać dodatkowy podatek i nie mogli zajmować wyższych stanowisk administracyjnych. Zmuszeni byli też przejąć obyczajowość i styl życia przybyszów, przez co nazywano ich musta’rab, co znaczy „upodobniony do Arabów”. W ten sposób powstało określenie „mozarabowie”, używane w odniesieniu do chrześcijan żyjących wśród muzułmanów na podbitych przez islam terenach Hiszpanii. W XI wieku papież Grzegorz VII postanowił ujednolicić sposób sprawowania mszy świętej w całym Kościele, wprowadzając wszędzie ryt rzymski. Jednak dla mozarabów ich lokalna liturgia była ważną formą zachowania chrześcijańskiej tożsamości w muzułmańskim otoczeniu, dlatego ojciec święty zgodził się, by w Toledo dalej odprawiano mszę w rycie mozarabskim. Do podtrzymania tradycji przyczynił się wielce arcybiskup Francisco Jiménez de Cisneros – to właśnie do piętnastowiecznych śpiewników z czasów rządów tego metropolity sięgnął Pérès, przygotowując program tego koncertu. Wywodzący się z czasów starożytnych ryt i jego muzyka przetrwały do współczesności, a wierni doczekali się w XX wieku, w ramach posoborowej odnowy liturgii, papieskiej zgody na sprawowanie rytu mozarabskiego w całej Hiszpanii.

Piękno w prostocie, operowanie recytatywami stosowanymi w dialogu kapłana z ludem oraz śpiewem zdobnym w liczne i bardzo rozbudowane melizmaty – to cechy chorału mozarabskiego. Badacze wskazują w mozarabskiej muzyce i rytuale elementy wywodzące się prawdopodobnie jeszcze od pierwszych gmin chrześcijańskich. Twierdzą też, że ryt ten rzuca światło na celebrację liturgii w starożytności – w czasach chrześcijan gromadzących się w katakumbach, a nawet pierwszych wspólnot ochrzczonych w Jerozolimie.